Koty nie kojarzą się z nadmiernym okazywaniem emocji. Kocie stereotypy stawiają nasze miauczące futrzaki w pozycji zwierząt wycofanych, obserwujących – a czasem nawet wrednych i nieprzystępnych. Nie oznacza to jednak, że emocje kota są ograniczone do zarządzania podwładnym mu człowiekiem oraz majestatycznym miauczeniem z szafy. Okazują smutek, radość, niepokój i wiele innych emocji – trzeba je dobrze odczytywać. Ale czy koty płaczą tak jak my, zalewając się łzami? Niekoniecznie.

Czy koty płaczą?

Kot jest smutny, bo nie czuje się komfortowo w tym ubranku

Kocie okazywanie emocji, tak jak u większości zwierząt, nie polega na tym samym co u ludzi. Łzy u kotów, jak u większości zwierząt służą przede wszystkim nawilżeniu śluzówki oka oraz mogą być objawem choroby oczu – nadmiernie załzawione oczy powinny dać do myślenia właścicielowi i nakierować go do wizyty u specjalisty. Choroby oczu u kotów zdecydowanie nie powinny być leczone domowymi sposobami – niestety, naszym zwierzętom nie służą ziołowe okłady i dopiero weterynarz będzie w stanie przeprowadzić skuteczne leczenie.

Ale czy to oznacza, że w kocim sercu nie ma miejsca na smutek, a może my jako ludzie nie jesteśmy w stanie wyłapać różnych emocji naszego futrzaka? Zdecydowanie nie.

Jak koty okazują smutek?

Smutny kot to zwierzę „oklapłe”. Opuszczone uszy, ogon, głowa, brak reakcji na bodźce i czasem nawet agresja skierowana na właściciela – to wszystko powinno nam dać do myślenia. Zasmucony kot nie będzie w stanie bawić się wędkami, piłeczkami, nie będzie reagował na wołanie właściciela ani nawet na dźwięk otwieranej puszki. Kocia mimika nie jest zbyt dobrze rozwinięta w porównaniu chociażby do psów – ale czasem wyjątkowo silne emocje można wyczytać nawet z pyszczka naszego zwierzątka. Czasem do tego wszystkiego dochodzi przejmujące miauczenie. Nie zawsze jednak wokalizowanie smutku ma przełożenie na jego faktyczne odczuwanie. Nasze domowe koty są nauczone, że miauczenie oddziałowuje na ludzi i niejako wiedzą, że w ten sposób mogą próbować wymusić przysmaki, zabawę lub uwagę opiekuna. W naturze koty zdecydowanie rzadziej okazują emocje poprzez miauczenie – jest to aktywność zarezerwowana na okres pozyskiwania partnera (ruja) oraz komunikacja matki z kociętami.

Małe kocięta bez matki „płaczą” przede wszystkim za pomocą miauczenia przechodzącego w piszczenie. Maluchy instynktownie rozumieją, że bez matki nie przetrwają długo i w razie porzucenia czeka je śmierć. Jest to widoczne zwłaszcza w okresie wiosennym, gdy wiele osób znajduje lub przygarnia kocie matki z kociętami – maluchy zdecydowanie boją się pozostać same na dłużej niż godzina-dwie, kocięta pozbawione z różnych powodów matek również są niespokojne i nam ludziom zdecydowanie trudniej zapewnić im poczucie bezpieczeństwa niż kocia matka. Pozbawione opieki kociątko będzie wokalizowało tak długo, jak długo pozwolą mu na to siły – kotka w najwcześniejszym okresie jego życia to najpewniejszy gwarant przetrwania i bezpieczeństwa.

Jak okazać wsparcie smutnemu kotu?

Przede wszystkim musimy ustalić źródło kociej rozpaczy. Czy koty płaczą nad pustą miską, a mają zarządzoną dietę czy też jest to powiązane z wydarzeniami w życiu – odejściem innego zwierzęcia za tęczowy most, brakiem opiekuna czy też innymi wydarzeniami. Ważne jest również odróżnianie kota smutnego od cierpiącego fizycznie i odczuwającego silny ból. Stały opiekun będzie w stanie ocenić, czy jego kot ma gorszy dzień czy też w jego życiu wydarzyło się coś złego.

Czy Wasze koty okazują smutek? Czy umiecie go wychwycić w wyglądzie kota? Opiszcie w komentarzach zachowania Waszych kotów, by zebrać różne typy okazywania smutku przez nasze koty.

 

W artykule wykorzystano zdjęcie, które opublikowano na licencji Attribution-NoDerivs 2.0 Generic (CC BY-ND 2.0)

W artykule wykorzystano zdjęcie, które opublikowano na licencji Attribution-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-SA 2.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *