Zgodnie z obietnicą zawartą w poprzednim poście – wracam! Dzisiaj porozmawiamy o szczeniaczkach i ich mordkach. Psie dzieci walczą o palmę pierwszeństwa z kociakami o tytuł najsłodszych maluchów w internecie. Małe słodkie kluski czarują nas nieporadnymi ruchami, maleńkimi kończynami i… bezzębnym uśmiechem. Ząbki pojawiają się później. Czy to są już zęby, które nasz pies będzie miał na całe życie? Czy psy mają mleczaki?

Zacznijmy od początku. Psia mama dumnie wydaje na świat piszczące maluszki sztuk kilka. Żaden maluch nie ma ząbków, zresztą nie są mu na tym etapie życia potrzebne – szczeniak karmi się mlekiem matki. Spokojne, bezzębne życie kończy się jednak po około 2-3 tygodni po tym, jak maluch otworzy oczka i zacznie spoglądać na świat, odkrywając, że poza matczynym mlekiem jest jeszcze dużo (psiarze zrozumieją!) rzeczy do zjedzenia, nawet jeżeli ich przeznaczeniem jedzenie nie jest.

Te ząbki to są mleczaki, takie jak u ludzkich dzieci. Charakteryzują się niewielkim rozmiarem (dopasowanym do malutkiej szczęki) i ostrością dorównującą kocim pazurkom. Szczęśliwy posiadacz gromady szczeniaków z pewnością będzie nosił dumnie blizny spowodowane przez ciekawskie pyszczki, które w trakcie niewinnej zabawy zahaczą o skórę. Tym uzębieniem pies też uczy się gryźć pierwsze pokarmy. Zęby są całkiem mocne, ale z uwagi na stosunkowo niewielki pyszczek i niestabilny jeszcze układ pokarmowy nie zaleca się wprowadzania twardych pokarmów do diety kilkutygodniowej kluski. Odpowiadając na pytanie czy psy mają mleczaki zauważyłam dużo analogii obejmujących rozwój ludzkich niemowląt, tylko wszystko jest przyspieszone.

Prawdziwe, dorosłe zęby pojawiają się w okresie obejmującym trzeci a szósty miesiąc życia szczeniaka. Nie oczekujcie jednak, że będziecie zbierać wypadające mleczaki na pamiątkę. Żywiołowe maluchy z reguły je połykają albo gubią w swojej misce – i połykają razem z jedzeniem. Natrafienie na szczenięcy ząbek można więc traktować jako łut szczęścia.

Z reguły wymiana uzębienia przebiega bezproblemowo i mniej uważny opiekun może nie zauważyć subtelnych dziur pojawiających się w pysku psa. Zwróćmy jednak uwagę na kolejną analogię w stosunku do ludzkich dzieci. Dziąsła w trakcie wyrzynania się zębów bolą i swędzą. Z tego powodu (a także z ciekawości świata) mały szczeniak będzie gryzł dosłownie wszystko, by odczuć choć chwilową ulgę. Pies może być wtedy również mało kontaktowy, może nawet gorączkować, co może być impulsem do odwiedzenia weterynarza. By uratować swój dom od zniszczeń, jakie może wywołać szczenię zmęczone dolegliwościami związanymi z ząbkowaniem, dobrze jest zapewnić gryzaki lub przedmioty, które nie zawierają pluszu ani łatwego do uszkodzenia materiału i kontrolować wędrówki maleństwa po domu.

W wychowaniu psa, w którym uczestniczymy warto jednak zwracać uwagę na stan zębów szczeniaka (i psa w ogóle). Tak jak i u ludzi, mleczak nie musi sam wypaść, a ząb stały może już wychodzić z dziąseł. Nieusunięcie pierwszych zębów w takim przypadku może doprowadzić do nieprawidłowej budowy całej części szczęki, w której rośnie niepokorny ząbek. Wtedy musimy skonsultować z weterynarzem usunięcie mleczaków, by umożliwić stałemu uzębieniu prawidłowe ukształtowanie.

Troska o stan zębów naszego pupila już od szczeniaka może nam oszczędzić wielu cierpień w życiu dorosłego psa. Jak wyglądała wymiana uzębienia u Waszych szczeniaków?

W artykule wykorzystano zdjęcie, które opublikowano na licencji Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *