Koty przez wieki zapracowały na opinię prawdziwych czyściochów. Większość dnia potrafią spędzić na dokładnym myciu całego ciała w różnych, często zabawnych pozach. Oglądanie kociej toalety to prawdziwa przyjemność i często powód do szczerego śmiechu. Bardziej zatroskany właściciel maszyny miauczącej może jednak dojść do wniosku, że od czasu do czasu odrobina wody i mydła kotu nie zaszkodzi. Czy jednak tak naprawdę jest? A może koty nie bez kozery reagują agresją na każdą wodę poza miseczką lub fontanną?

W moim przypadku kotka numer jeden nigdy nie była przeze mnie kąpana. Przygarnęłam ją jako półtoraroczną koteczkę i od początku przejawiała zarówno wysoki poziom higieny jak i prawdziwą nienawiść do wody. Jednym z jej najgorszych przeżyć było wylanie na siebie szklanki wody – ryk, syk i intensywne doprowadzanie się do porządku przez następne dwie godziny musiały być dla niej traumatycznym przeżyciem. Nigdy nie czułam potrzeby, by ją kąpać – koteczka zawsze doskonale dbała o siebie, a wąchanie jej futerka do dzisiaj jest bardzo przyjemnym przeżyciem.

Młodsza kicia z kolei trafiła do mnie jako około 3-miesięczne kociątko znalezione w lesie. Pierwsze dni upłynęły nam na nauczeniu jej sztuki korzystania z kuwety oraz – doprowadzaniu jej do porządku. Była już na tyle duża, by zrozumieć, że jako kot powinna się myć dużo i często, ale technika nie była jeszcze doskonała. Doszły do tego problemy związane z trawieniem – prawdopodobnie przez złe żywienie, młody wiek i stres – często trzeba było umyć koci tyłek lub łapki.

Myć, czy nie myć kota?

Analiza tego, czy koty powinno się kąpać, jest dość istotna jeżeli pod uwagę bierzemy koty inne niż radosne dachowce żyjące w naszych domach. Długowłose koty z uwagi na specyficzny rodzaj sierści mogą wymagać dodatkowej pielęgnacji w postaci kąpieli. Niemyta dodatkowo długa sierść ma tendencję do kołtunienia się, co na dłuższą metę może spowodować bolesne dolegliwości u naszego kotka. Także gdy nasz kot wysmaruje się chemikaliami lub inną nieprzeznaczoną do spożycia substancją, lepiej zagryźć zęby i wyszorować kota. Niestety nasze mruczki nie odróżniają niebezpiecznych substancji od bezpiecznych i w trakcie mycia mogłoby dojść do zatrucia.

Oglądałam wiele śmiesznych filmików z kotami w kąpieli – w większości przypadków nie były one zbyt zachwycone faktem kąpieli. Są to zwykle zwierzaki, które są myte pierwszy lub drugi raz w swoim życiu i czują się bardzo nieswojo w nieprzyjaznym dla nich środowisku (co jest dość ciekawe, zważywszy na to, że koty świetnie pływają!). Jeżeli chcemy lub czujemy potrzebę regularnych kąpieli naszego kota, dobrze wdrażać to od jego dzieciństwa. Mały kotek szybko zrozumie, że woda to nie jego wróg, jego starszy kolega będzie miał już problem, by zaakceptować fakt regularnych kąpieli. Drugą ważną kwestią jest dobranie odpowiednich kosmetyków myjących – absolutnie nie wolno używać w tym celu ludzkich szamponów, nawet najbardziej delikatnych lub dziecięcych. Kocia skóra jest delikatna i może dojść do jej podrażnienia w przypadku użycia nafaszerowanych chemią ludzkich środków myjących. Cała kąpiel musi pójść szybko i sprawnie, a warunki muszą odpowiadać kotu – by nie traktował jej jako sytuacji stresowej.

Kolejną kwestią wymagającą wyjaśnienia jest czesanie. Zadając sobie pytanie czy koty się kąpie, zaczęłam się zastanawiać nad dalszą pielęgnacją kociego futerka. I – szczerze mówiąc – w sytuacji, gdy kot potrafi zadbać o swoją higienę i nie dochodzi do niestandardowego brudzenia się – czesanie wystarczy. Usunięcie nadmiaru wypadającej sierści ograniczy malownicze wyzbywanie się kłaczków w zakątkach naszego mieszkania. A jak kłaczki potrafią być niebezpieczne – chyba tłumaczyć nie muszę.

Jak to wygląda u Was? Czy Wasze koty boją się wody jak diabeł wody święconej, traktują to jak przykry obowiązek czy też same proszą o porządne zmoczenie futra? Dajcie znać w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *